Nawiedzony dom opieki społecznej

Są takie miejsca, które na pierwszy rzut oka wyglądają prozaicznie, niczym nie odbiegają od pierwszego lepszego domu, który od lat jest opuszczony. Nie znaczy to – bynajmniej – że nie kryją w sobie mrocznych tajemnic, które czają się w ich ciemnych zakamarkach. Takim miejscem był dla nas nawiedzony dom opieki społecznej znajdujący się w Piasecznie pod Warszawą. Usłyszeliśmy o nim przez przypadek, ale szybko zapadł nam w pamięć jako jeden z pierwszych i ciekawszych projektów w historii naszego kanału. Tajemnicze miejsce, obfity w zjawiska projekt, od którego przyświeca nam dewiza – „spodziewaj się niespodziewanego”.

Miejsce zbrodni?

O rzekomo nawiedzonym domu opieki społecznej dowiedzieliśmy się od tych samych osób, od których otrzymaliśmy informacje o lokalizacji Domu Dusz. Wiadomości były jednak szczątkowe, znaliśmy wyłącznie lokalizacje miejsca i to, że z niewiadomych przyczyn cały ośrodek stoi od jakiegoś czasu opuszczony. Zaczęliśmy szperać w internecie w poszukiwaniu wzmianki, że ta placówka może być nawiedzona. Dokopaliśmy się do artykułu w gazecie wyborczej, w którym opublikowana została relacja fotograficzna Szarego Burka, fotoblogera z zamiłowaniem do opuszczonych miejsc. Znaleźliśmy tam niewielką wzmiankę o tym, że według blogera w willi nieopodal ośrodka opieki społecznej mieszkał jego właściciel. W jej wnętrzu miało dojść do zbrodni, a na podłodze odnalazł później ślady krwi. Na miejscu widoczne były jeszcze wtedy taśmy i plomby policyjne, znamionujące i wyodrębniające miejsce zbrodni. To był dla nas punkt zaczepienia, którego nie mogliśmy zignorować.

Chłód i ektoplazma

Nawiedzony dom opieki społecznej odwiedziliśmy najpierw za dnia, żeby zorientować się z jakiego typu i jak wielkim obiektem mamy do czynienia. To był dobry pomysł, ponieważ budynek był bardzo rozległy i podzielony na kilka segmentów. Już za dnia można było się pogubić, a co dopiero przy pierwszym zetknięciu z tym miejscem w nocy. Weszliśmy do kompleksu od tyłu, po drodze minęliśmy starą i zapuszczoną szklarnię, później naszym oczom ukazał się budynek. Na szczęście drzwi były otwarte więc bez problemu udało się wejść do środka.

Na wejściu czuć było dziwną atmosferę, która potwierdziła się w raz z upływającym czasem. W jednym z pomieszczeń w pewnym momencie Michał i Radek poczuli jednocześnie przenikliwy chłód przepływający po ramieniu. Wykluczyliśmy wtedy powiew wiatru, bo mimo otwartych okien, dzień był upalny i bezwietrzny. Na dodatek w tym samym miejscu detektor pola elektromagnetycznego K2 wykazywał anomalie. To było dziwne doświadczenie, ale jeszcze dziwniejsze wydarzyło się chwilę później w innym pomieszczeniu.

Do nawiedzonego domu opieki społecznej zabraliśmy ze sobą kamerę „full spectrum”, rejestrującą to, czego ludzkie oko nie potrafi zaobserwować. W pewnym momencie wyciągnęliśmy detektor K2, który zaczął wyłapywać wahania pola elektromagnetycznego i wykazywać maksymalną liczbę diod. Zrobiliśmy zdjęcie za pomocą kamery, a ta zarejestrowała dziwne zjawisko, które przedstawia coś w rodzaju przeźroczystego obłoku pary, ukazującego się tuż obok detektora. Określiliśmy to czymś w rodzaju ektoplazmy, co według nienaukowych wyjaśnień oznacza materiał, z którego składają się duchy. To był dość mocny argument, żeby wrócić do tego obiektu w nocy.

Noc w domu opieki społecznej

Na miejscu byliśmy około północy, weszliśmy do obiektu od tyłu. Musieliśmy przejść przez starą szklarnie, która w nocy wyglądała wyjątkowo klimatycznie. Z wejściem ponownie nie było problemu, a mury obiektu po zmroku przyprawiały o ciarki zwłaszcza, że był to jeden z naszych pierwszych projektów w historii kanału. I to w tak rozległym kompleksie. Wtedy w naszym paranormalnym ekwipunku posiadaliśmy zaledwie 3 kamery – z czego jedną nagrywającą w trybie „full spectrum” i jedną w trybie „nightshot”. Co pozwala nam na nagrywanie w totalnej ciemności. A także dyktafon cyfrowy, detektor K2 i siatkę laserową. Musieliśmy więc dobrze obmyślić plan na przeprowadzenie projektu w tak ogromnym miejscu.

Badania rozpoczęliśmy od pomieszczenia, na którego środku na krześle umieszczona była lalka, przypominająca klauna. To był dziwny pokój, który wzbudził w nas mieszane odczucia. Detektor pola elektromagnetycznego od razu zaczął wyłapywać wahania w tym miejscu. Do tego widok lalki na środku pomieszczenia w półmroku przyprawiał o ciarki. Mieliśmy wrażenie, że ktoś stale nas obserwuje i ciągle podąża za nami po całym obiekcie.

Dziwne zjawiska i próba kontaktu

Później przyszedł czas na udanie się w głąb kompleksu. Postanowiliśmy rozstawić jedną z kamer i siatkę laserową na piętrze, a drugą na długim korytarzu znajdującym się w piwnicach. Po kilku minutach kamera umieszczona w piwnicy przewróciła się i ciężko było znaleźć ku temu racjonalne wytłumaczenie. My udaliśmy się do jednego z pomieszczeń w piwnicy, w którym za dnia zarejestrowaliśmy największą aktywność. W nocy było podobnie. Detektor K2 od razu zaczął wyłapywać anomalie. To był pokój, w którym znaleźliśmy sporą ilość książek pozostawionych przez kogoś w domu opieki społecznej.

Postanowiliśmy włączyć dyktafon i przeprowadzić sesję EVP (Electronic Voice Phenomenon). Co prawda nie udało nam się zarejestrować żadnego niepokojącego głosu, ale detektor K2 nieustannie wyłapywał w tym miejscu anomalie. Tak jakby ktoś ciągle przebywał z nami w tym pokoju i nie podobało mu się, ze dotykamy porzuconych książek. Najdziwniejsza sytuacja wydarzyła się jednak na powrocie. W domu opieki znajduje się pomieszczenie, które niegdyś było kaplicą. Znajdował się w niej ogromny i masywny krzyż leżący na podłodze, który zauważyliśmy za dnia. W nocy zaś krzyż ustawiony był do góry nogami i oparty o ścianę kaplicy. Widok przyprawił nas w osłupienie, ponieważ nie wiedzieliśmy czy stało się to jeszcze w dzień, czy już w nocy. Wszyscy wiemy co symbolizuje odwrócony krzyż, co jeszcze bardziej przyprawiało nas o ciarki na całym ciele. Nawiedzony dom opieki społecznej niewątpliwie zapadł nam w pamięć jako jeden z pierwszych i mrocznych projektów w historii.

Nowe życie?

Co aktualnie dzieje się z dawnym domem opieki społecznej pod Warszawą? Radek pojawił się tam na końcu lipca za dnia, żeby sprawdzić to miejsce. Już na wejściu zauważył, że odbywają się tam jakieś prace remontowe. Wyrównana gleba, nawieziony świeży piach, a w niektórych miejscach wykoszona trawa i powycinane wysokie krzewy. W środku wiele pomieszczeń zostało wyczyszczonych z mebli, a w niektórych z nich rozpoczęło się nawet gruntowanie i malowanie ścian. Nie wszystkie pomieszczenia wyglądają na uprzątnięte i wydaje się, że niektóre z nich nie nadają się do remontu, ale widać tam działania ludzkich rąk.

Co mają na celu? Totalne wyremontowanie całego kompleksu? Czy jedynie pewnej części obiektu, z którego druga zostanie wyburzona? Tego na chwilę obecną nie wiemy. Wydaje się jednak całkiem prawdopodobne, że dom opieki społecznej zyska nowe życie. Jakie będzie przeznaczenie wyremontowanego obiektu? Czas pokaże. Jeśli dowiemy się czegoś więcej, niezwłocznie Was o tym poinformujemy. Ten rok stoi na razie pod znakiem dawania zrujnowanym obiektom drugiego życia. I to sumie nawet bardzo dobry znak.

5 2 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Latest Reviews

Mystery Hunters
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.